Newsletter

Miejsce na Twoją reklamę
(230x200 pikseli)

 
Język z nadzieją

Esperanto, międzynarodowy język pomocniczy, jest jednym z bardziej spektakularnych osiągnięć polskiej nauki w procesie integracji europejskiej, a nawet światowej. Nigdy nie miał na celu zupełnego zastąpienia języków ojczystych. Stworzony został, by ułatwić komunikację międzyludzką i zatrzeć podziały, jakie wytworzyły się między narodami od czasu pomieszania języków pod wieżą Babel.


Kiedy w 1887 roku polski lekarz okulista, Ludwik Zamenhof, opracował podstawy esperanto, ze świata zaczęły spływać listy gratulacyjne. Język ten okazał się wyjątkowo prosty w użyciu. Został stworzony w oparciu o języki indoeuropejskie, głównie romańskie, z których pochodzi większość słów w esperanto. Sama nazwa wzięła się od pseudonimu, jakiego użył dr Zamenhof w swoim pierwszym podręczniku. Podpisał się Doktoro Esperanto, to znaczy „Doktor Mający Nadzieję”.

babel.jpg
Fot. www.pl.wikipedia.org

 

Jasne zasady, bez wyjątku!
Prostota esperanto wynika głównie z tego, że jest to język aglutynacyjny. Każdy człon wyrazu oznacza tylko jedną kategorię gramatyczną lub semantyczną, np. „fi-” znaczy moralne potępienie, „filibro” to zła książka. Co więcej, wyrazy w esperanto wymawia się tak, jak się je zapisuje – i nie ma od tej zasady wyjątków!
Akcent prawie zawsze pada na drugą sylabę od końca. Mówi się, że Słowianin potrafi zrozumieć około 40% słów w tekście esperanckim, nawet jeśli nigdy nie miał z tym językiem do czynienia.

Esperantystą być
Organizacje zrzeszające miłośników esperanto liczą ponad 20 tysięcy członków. Trudno ustalić, jak wiele osób na świecie posługuje się płynnie tym językiem. Z części szacunków wynika, że pół miliona, inne dane podają, że nawet dwa miliony i więcej.
W Polsce działa Podyplomowe Studium Interlingwistyki z esperanto przy Uniwersytecie im. Adama Mickiewicza w Poznaniu, a w Krakowie można znaleźć co najmniej kilka kursów, które prowadzą naukę języka od podstaw (m.in. przy UJ i WSZiB). Zasady esperanto są na tyle łatwe, że można opanować je samemu. Jeden z popularnych podręczników napisał 14-latek, Maciej Zgondek.

Z esperanto na Księżyc
Od czasu powstania esperanto tworzono w tym języku książki oryginalne i tłumaczenia. Już Julian Tuwim przekładał wiersze Staffa i Tetmajera na esperanto. Powstały tłumaczenia dzieł Marqueza, Szekspira, Brechta, a nawet Dantego. W Internecie działa esperancka wersja Wikipedii, a na stronach wersji polskiej można wysłuchać przetłumaczonej modlitwy „Ojcze nasz”. Od 1994 r. papież włącza esperanto do błogosławieństwa Urbi et Orbi. Nazwiskiem Zamenhofa i nazwą jego języka ochrzczone zostały dwie planetoidy między Jowiszem a Marsem.
Przykładów na obecność esperanto w świecie nauki i kultury można by mnożyć. Wszystkie świadczą o tym, że esperanto, choć to język sztuczny nie jest i, miejmy nadzieję, nigdy nie będzie językiem martwym.

Ewa Zaguła

edukacyjnykrakow.pl 2008-02-13